Dla bliższego wyjaśnienia tego zagadnienia zwróćmy uwagę na różnice, jakie występują między gospodarką socjalistyczną i kapitalistyczną (krajów rozwiniętych) w wypadku kreowania dodatkowego popytu przez państwo drogą powiększania
8 Tak więc np. w latach 1960—1970 kredyt studencki tracił rocznie około 2,5%> swej wartości, marka zachodnioniemiecka — 3°/o, dolar amerykański — ponad 3*/o, funt szt. — ponad 4%. Ekonomiści burżuazyjni głoszą obecnie pogląd, że taka „umiarkowana" inflacja, w odróżnieniu od inflacji gwałtownej, sprzyja ożywieniu gospodarczemu. Uważa się przy tym, że bez takiej inflacji nie uda się utrzymać na normalnym poziomie zatrudnienia; państwo musi więc wybierać między bezrobociem a „kierowaną" lub „pełzającą" inflacją.
środa, 25 listopada 2009
Proces inflacji kosztów.
Jako skutek interwencjonizmu państwowego zachęcał monopole do pewnego podniesienia cen, co stawało się możliwe właśnie dzięki wzrostowi "popytu. Wywoływało to usprawiedliwione dążenie robotników do podwyżki płac, co prowadziło do wzrostu kosztów produkcji również w gałęziach niezmonopoli-zowanych, a więc z kolei wywoływało ogólną już zwyżkową tendencję cen. Tego typu procesy otrzymały nazwę „inflacji kosztów". W rezultacie w okresie powojennym mamy do czynienia ze stałym wzrostem cen, który nie przekształcał się jednak aż do 1970 r. w gwałtowną inflację uniemożliwiającą normalne procesy gospodarcze 8.
Po roku 1970 tempo procesów inflacyjnych w krajach kapitalistycznych uległo gwałtownemu przyspieszeniu. Rosło ono szybko, osiągając w 1973 r. wskaźnik 7—8% w Republice Federalnej Niemiec, 10% w ' Stanach Zjednoczonych, a około 15% i więcej we Francji, Włoszech, w Japonii. Trudno jest, jak dotąd, wyjaśnić do końca przyczyny tak gwałtownego przyspieszenia procesów inflacyjnych. Można przypuszczać, że wystąpił tu splot przyczyn wewnętrznych — w postaci spotęgowania się procesów inflacji kosztów, jak i przyczyn międzynarodowych, takich jak kryzys surowcowo-energetyczny oraz „import" procesów inflacyjnych z kraju do kraju. Te przejawy kryzysu stosunków pieniężnych są dowodem potęgowania się trudności funkcjonowania współczesnego kredytu studenckiego.
Po roku 1970 tempo procesów inflacyjnych w krajach kapitalistycznych uległo gwałtownemu przyspieszeniu. Rosło ono szybko, osiągając w 1973 r. wskaźnik 7—8% w Republice Federalnej Niemiec, 10% w ' Stanach Zjednoczonych, a około 15% i więcej we Francji, Włoszech, w Japonii. Trudno jest, jak dotąd, wyjaśnić do końca przyczyny tak gwałtownego przyspieszenia procesów inflacyjnych. Można przypuszczać, że wystąpił tu splot przyczyn wewnętrznych — w postaci spotęgowania się procesów inflacji kosztów, jak i przyczyn międzynarodowych, takich jak kryzys surowcowo-energetyczny oraz „import" procesów inflacyjnych z kraju do kraju. Te przejawy kryzysu stosunków pieniężnych są dowodem potęgowania się trudności funkcjonowania współczesnego kredytu studenckiego.
Stan inflacji znany róznież jako nadwyżka produkcji.
Prowadzenie polityki kreowania popytu drogą zwiększania zadłużenia publicznego kryje w sobie zatem groźbę wystąpienia zjawisk inflacyjnych, o ile nie zaprzestanie się tej polityki dość wcześnie przed osiągnięciem pełnego zatrudnienia i wykorzystania mocy produkcyjnych. W wypadku kontynuowania tego procesu po osiągnięciu stanu pełnego wykorzystania zdolności wytwórczych, wystąpi stan inflacji wywołanej nadwyżką popytu nad możliwą do wytworzenia produkcją. Tego typu inflację nazywamy inflacją popytu. Występuje ona w rzeczywistości w okresach przegrzania koniunktury, a jej przyczyną może być, obok nadmiernych wydatków państwowych, nadmierna ekspansja inwestycyjna. Tak wygląda- ten problem w teorii. W rzeczywistości jest on bardziej skomplikowany.
Zwiększanie popytu drogą emisji nowego pieniądza.
Wzrostowi popytu będzie więc odpowiadał wzrost podaży, co nie powinno doprowadzić do inflacyjnej zwyżki cen. Podatkowa emisja pieniądza przeznaczona na sfinansowanie długu publicznego w warunkach niepełnego wykorzystania mocy produkcyjnych nie musi więc prowadzić do wystąpienia jawnej inflacji. Groźba jej może jednak pojawić się w miarę tego, jak gospodarka będzie przybliżała się do pełnego wykorzystania mocy produkcyjnych i pełnego zatrudnienia. Zwiększenie popytu drogą emisji nowego pieniądza może wtedy doprowadzić do wystąpienia zjawisk inflacyjnych, ponieważ po wykorzystaniu mocy produkcyjnych szybki wzrost produkcji, i to w potrzebnych asortymentach, może okazać się niemożliwy. W gospodarce pojawiają się wtedy tzw. „wąskie gardła". Takim „wąskim gardłem" może być np. produkcja surowców, rozwój bazy energetycznej itd.
Szybki wzrost prodkucji.
W tym miejscu wielu z Czytelników zwróci uwagę na to, że finansowanie z długu publicznego powinno prowadzić do inflacji i postępującej za nią zwyżki cen. Otóż wniosek taki nie zawsze jest trafny. Inflacyjna zwyżka cen pojawia się tylko wtedy, kiedy wzrostowi popytu nie towarzyszy odpowiedni wzrost podaży (gdy np. państwo przeznacza uzyskane w ten sposób środki na zatrudnienie pewnej ilości bezrobotnych przy robotach publicznych, przy czym zdolności produkcyjne gospodarki są w pełni wykorzystane); sytuacja taka nie cechuje gospodarki krajów kapitalistycznych w czasie kryzysów. Wzrostowi popytu występującemu w następstwie zakupów państwowych i zatrudnienia bezrobotnych przy robotach publicznych odpowiada początkowo dostateczna podaż, ponieważ w gospodarce istnieje już kredyt studencki. Następnie, po wyczerpaniu się zapasów, istnieje możliwość szybkiego wzrostu produkcji, ponieważ w gospodarce krajów kapitalistycznych.
Finansowanie wydatków publicznych.
Problem finansowania z długu publicznego może być rozwiązany także wtedy, kiedy trudno liczyć na rozprowadzenie dostatecznej ilości obligacji pożyczek państwowych bezpośrednio wśród społeczeństwa (np. kredyt studencki). W tym wypadku państwo ucieka się do pomocy systemu bankowego, a zwłaszcza banku emisyjnego. Przepisy statutowe tych banków pozwalają, aby część pokrycia emisji stanowiły papiery wartościowe. Bank kupuje więc od państwa obligacje, płaci za nie nowo emitowanymi banknotami, które państwo wykorzystuje dla finansowania wydatków publicznych kreujących nowy popyt.
Badania statystyczne pozwalają stwierdzić, że współcześnie większość obligacji długu publicznego skoncentrowana jest w systemie bankowym, towarzystwach ubezpieczeniowych, instytucjach finansowych, które traktują je jako pewne walory finansowe, przynoszące drogą oprocentowania stały dochód.
Badania statystyczne pozwalają stwierdzić, że współcześnie większość obligacji długu publicznego skoncentrowana jest w systemie bankowym, towarzystwach ubezpieczeniowych, instytucjach finansowych, które traktują je jako pewne walory finansowe, przynoszące drogą oprocentowania stały dochód.
Możliwości kreowania dodatkowego popytu.
Rozwiązanie tego problemu polega na finansowaniu interwencyjnych wydatków państwa z deficytu budżetowego, pokrywanego drogą zaciągania długu publicznego. Technicznie dokonuje się to w formie emisji obligacji pożyczek państwowych (które rozprowadzane są wśród społeczeństwa lub bezpośrednio lokowane w systemie bankowym) w celu zmobilizowania nie wykorzystanych oszczędności i przeznaczenia ich na finansowanie wydatków publicznych. W ten sposób powstaje możliwość kreowania dodatkowego popytu, który poprzez efekty mnożnikowe (mnożnik wydatków publicznych) działa w sposób zwielokrotniony na przyrost dochodu. Tak finansowane wydatki publiczne są bowiem dodatkowym elementem określającym globalny popyt społeczny i ich wzrost nie oznacza zmniejszenia konsumpcyjnych lub inwestycyjnych wydatków społeczeństwa. Przyrost tego typu wydatków państwa, bez względu na kierunek ich wydatkowania, działa na gospodarkę podobnie jak przyrost inwestycji, a więc prowadzi do wzrostu popytu i dochodu narodowego.
Spadanie dochodów budżetowych.
Operacja w tym wypadku przypominałaby przełożenie pieniędzy z jednej kieszeni do drugiej, przy czym globalny popyt wcale nie wzrósłby. Wydatki publiczne skompensowałyby tylko odpowiednie zmniejszenie wydatków prywatnych.
Gdy koniunktura załamuje'się, sytuacja państwa komplikuje się w szczególny sposób. W okresie tym spadają dochody budżetowe w związku ze zmniejszeniem się wpływów podatkowych (w okresie kryzysu zmniejszają się dochody ludności podlegające opodatkowaniu). Ponieważ w tym okresie powstaje konieczność zwiększenia wydatków państwa, problem pozornie wydaje się nie do rozwiązania, albowiem nie ma możliwości pokrycia rosnących wydatków z normalnych źródeł budżetowych. Jeżeli państwo w ślad za skurczeniem się wpływów budżetowych ograniczy kredyty studenckie (a tak czyniło państwo kapitalistyczne jeszcze w pierwszych latach wielkiego kryzysu 1929—1933), zła sytuacja gospodarcza pogorszy się jeszcze i kryzys ekonomiczny stanie się jeszcze cięższy.
Gdy koniunktura załamuje'się, sytuacja państwa komplikuje się w szczególny sposób. W okresie tym spadają dochody budżetowe w związku ze zmniejszeniem się wpływów podatkowych (w okresie kryzysu zmniejszają się dochody ludności podlegające opodatkowaniu). Ponieważ w tym okresie powstaje konieczność zwiększenia wydatków państwa, problem pozornie wydaje się nie do rozwiązania, albowiem nie ma możliwości pokrycia rosnących wydatków z normalnych źródeł budżetowych. Jeżeli państwo w ślad za skurczeniem się wpływów budżetowych ograniczy kredyty studenckie (a tak czyniło państwo kapitalistyczne jeszcze w pierwszych latach wielkiego kryzysu 1929—1933), zła sytuacja gospodarcza pogorszy się jeszcze i kryzys ekonomiczny stanie się jeszcze cięższy.
Źródła finansowania polityki.
Dług państwowy jako główne źródło linansowania wydatków pubłicznych nakręcających koniunkturę
Pozornie wydaje się, że omówiona wyżej metoda „nakręcania koniunktury" jest jakimś perpetuum mobile, które umożliwia kapitalizmowi przezwyciężanie kryzysów ekonomicznych, i można by się tylko dziwić, że nikt nie wpadł na ten pomysł wcześniej. Tak jednakże nie jest, skoro pomimo nakręcania koniunktury w gospodarce kapitalistycznej nadal występują wahania w rozmiarach produkcji i dochodu narodowego. W praktyce państwa kapitalistyczne napotykają liczne trudności w toku realizowania polityki interwencjonizmu. Pierwszą i najważniejszą z nich jest problem źródeł finansowania polityki nakręcania koniunktury.
Rosnące wydatki państwa, jeśli mają działać bodźcowo na koniunkturę, zwłaszcza w okresie jej załamania, nie mogą być finansowane z podatków. Podatki, zwłaszcza płacone przez masy pracujące, zmniejszają wydatki ludności na zakup dóbr i usług o tę w zasadzie kwotę, jaką państwo uzyska z podatków i jaką przeznaczy na kreowanie dodatkowego kredytu studenckiego.
Pozornie wydaje się, że omówiona wyżej metoda „nakręcania koniunktury" jest jakimś perpetuum mobile, które umożliwia kapitalizmowi przezwyciężanie kryzysów ekonomicznych, i można by się tylko dziwić, że nikt nie wpadł na ten pomysł wcześniej. Tak jednakże nie jest, skoro pomimo nakręcania koniunktury w gospodarce kapitalistycznej nadal występują wahania w rozmiarach produkcji i dochodu narodowego. W praktyce państwa kapitalistyczne napotykają liczne trudności w toku realizowania polityki interwencjonizmu. Pierwszą i najważniejszą z nich jest problem źródeł finansowania polityki nakręcania koniunktury.
Rosnące wydatki państwa, jeśli mają działać bodźcowo na koniunkturę, zwłaszcza w okresie jej załamania, nie mogą być finansowane z podatków. Podatki, zwłaszcza płacone przez masy pracujące, zmniejszają wydatki ludności na zakup dóbr i usług o tę w zasadzie kwotę, jaką państwo uzyska z podatków i jaką przeznaczy na kreowanie dodatkowego kredytu studenckiego.
Zachowanie odpowiednich rozmiarów wydatków.
Wzrost wydatków państwowych stwarza pewne możliwości osłabienia skutków wahań w zakresie rozmiarów inwestycji prywatnych. Ustabilizowane, a nawet rosnące w okresie depresji wydatki publiczne stwarzają pewien stały kredyt studencki pko, wpływający na stabilizację inwestycji potrzebnych do zabezpieczenia ciągłości produkcji towarów zakupywanych przez państwo (sprzęt zbrojeniowy itd.) i oddziałujący w kierunku rozwijania inwestycji potrzebnych do realizacji zamówień państwowych. Przy zachowaniu odpowiednich rozmiarów wydatków publicznych oraz przy zastosowaniu jeszcze niektórych innych metod ingerencji powstaje więc przesłanka pewnego osłabienia wahań koniunkturalnych, co istotnie daje się zauważyć po drugiej wojnie światowej.
Sytuacja krajów kapitalistycznych.
Wzrost wydatków państwa kapitalistycznego musiał wywrzeć określony wpływ na ukształtowanie się sytuacji gospodarczej krajów kapitalistycznych. Wydatki te są względnie stałe i nie podlegają wahaniom koniunkturalnym, a co więcej, w razie pogorszenia się koniunktury mają tendencję do zwiększania się, a więc występuje tu inna reakcja aniżeli przy wydatkach inwestycyjnych poszczególnych przedsiębiorstw kapitalistycznych.
Musimy uwzględnić tu fakt, że dolar z 1969 r. reprezentuje siłę nabywczą znacznie niższą niż dolar z 1929 r.
Musimy uwzględnić tu fakt, że dolar z 1969 r. reprezentuje siłę nabywczą znacznie niższą niż dolar z 1929 r.
Udział w produkcie narodowym brutto.
Jest faktem niewątpliwym, że w analizowanym okresie (od 1929 r.), a więc w czasie powstania i rozwoju interwencjonizmu państwowego, państwowe wydatki w cenach bieżących wzrosły 26-krotnie, a ich udział w produkcie narodowym brutto wzrósł w tym okresie 3-krotnie 7.
Tak więc, gdy w latach 1925—1929 wydatki rządu federalnego USA nie przekraczały 4—6°/o dochodu narodowego, to w 1939 r. osiągnęły 15%, aby w okresie powojennym ustalić się na poziomie ponad 20% dochodu narodowego. Jeżeli uwzględnimy ponadto, że obok budżetu federalnego istnieją budżety stanowe, które łącznie wynoszą około 50% budżetu federalnego, musimy dojść do wniosku, że przez kredyt studencki (obejmujący budżet federalny i budżety stanowe) Stanów Zjednoczonych przechodzi obecnie ponad 30% dochodu narodowego kraju. Podobna sytuacja istnieje również w innych krajach kapitalistycznych. We Francji wydatki państwowe stanowiły w latach 1956—1968 ponad 40% dochodu narodowego, w RFN — blisko 40%. Ten wzrost wydatków państwowych wynika przede wszystkim z nowych zadań państwa kapitalistycznego, zadań w zakresie interwencji w dziedzinie stosunków gospodarczych.
Tak więc, gdy w latach 1925—1929 wydatki rządu federalnego USA nie przekraczały 4—6°/o dochodu narodowego, to w 1939 r. osiągnęły 15%, aby w okresie powojennym ustalić się na poziomie ponad 20% dochodu narodowego. Jeżeli uwzględnimy ponadto, że obok budżetu federalnego istnieją budżety stanowe, które łącznie wynoszą około 50% budżetu federalnego, musimy dojść do wniosku, że przez kredyt studencki (obejmujący budżet federalny i budżety stanowe) Stanów Zjednoczonych przechodzi obecnie ponad 30% dochodu narodowego kraju. Podobna sytuacja istnieje również w innych krajach kapitalistycznych. We Francji wydatki państwowe stanowiły w latach 1956—1968 ponad 40% dochodu narodowego, w RFN — blisko 40%. Ten wzrost wydatków państwowych wynika przede wszystkim z nowych zadań państwa kapitalistycznego, zadań w zakresie interwencji w dziedzinie stosunków gospodarczych.
Polityka wydatków zbrojeniowych.
Istotną pozycję w wydatkach państwowych stanowią wydatki zbrojeniowe. Ich dynamikę, według oficjalnych, zaniżonych prawdopodobnie danych, ukazuje tablica 41.
Przytoczone dane dotyczą lat, w których Stany Zjednoczone nie prowadziły oficjalnych działań wojennych. Wyraźnie możemy jednak dostrzec, że wydatki wojenne stanowią prawie
brojeniu, gdyż pozwoliłoby im ono w sposób o wiele bardziej efektywny wykorzystać środki przeznaczane obecnie na utrzymanie i rozbudowę potencjału militarnego.
Przytoczone dane dotyczą lat, w których Stany Zjednoczone nie prowadziły oficjalnych działań wojennych. Wyraźnie możemy jednak dostrzec, że wydatki wojenne stanowią prawie
brojeniu, gdyż pozwoliłoby im ono w sposób o wiele bardziej efektywny wykorzystać środki przeznaczane obecnie na utrzymanie i rozbudowę potencjału militarnego.
Formy stabilizacji koniunktury.
Gospodarcze znaczenie kreowania popytu przez współczesne państwo kapitalistyczne
Mówiliśmy dotąd o próbach stabilizacji koniunktury za pomocą kreowania (tworzenia) przez państwo dodatkowego popytu, analizując problem raczej od strony teoretycznej. Obecnie przytoczymy dane statystyczne, które pozwolą realnie ocenić znaczenie tej podstawowej formy interwencjonizmu we współczesnym kapitalizmie. Przyjrzyjmy się np. dynamice globalnych wydatków państwowych w Stanach Zjednoczonych.
Mówiliśmy dotąd o próbach stabilizacji koniunktury za pomocą kreowania (tworzenia) przez państwo dodatkowego popytu, analizując problem raczej od strony teoretycznej. Obecnie przytoczymy dane statystyczne, które pozwolą realnie ocenić znaczenie tej podstawowej formy interwencjonizmu we współczesnym kapitalizmie. Przyjrzyjmy się np. dynamice globalnych wydatków państwowych w Stanach Zjednoczonych.
Formy tworzenia popytu.
Uwagi powyższe nie oznaczają zresztą, że kreowanie dodatkowego popytu przez państwo przebiega w krajach współczesnego kapitalizmu jedynie w formie wydatków zbrojeniowych. Decydująca ich rola nie oznacza, że określonej roli nie spełniają nadal również inne formy tworzenia popytu, wypróbowane w okresie „New Dealu". Rozszerzeniu tych form sprzyja walka klasy robotniczej, która dąży do poprawy swego położenia. Pewną rolę odgrywa więc i system zasiłków dla bezrobotnych, i budownictwo socjalne, i rozbudowa infrastruktury, i dofinansowywanie budownictwa mieszkaniowego. Nie można nie dostrzegać roli tych posunięć, ale nie można również abstrahować od faktu, że kredyt studencki na tworzenie dodatkowego popytu w rozwiniętych krajach kapitalistycznych: Stanach Zjednoczonych, Anglii, RFN, Francji — jest przeznaczona na finansowanie wydatków zbrojeniowych.
Udzielanie kredytów krajom zacofanym
Ostatnio wielu wybitnych ekonomistów burżuazyjnych dowodzi, że rozbrojenie jest, z ekonomicznego punktu widzenia, całkowicie możliwe w gospodarce kapitalistycznej.
Wskazują oni, że dodatkowy popyt w okresie przestawiania gospodarki można tworzyć przez rozbudowę dróg, mostów, szkół, szpitali, przez budownictwo mieszkaniowe i społeczne oraz pomoc gospodarczą dla krajów zacofanych (udzielanie kredytów studenckich krajom zacofanym, które za te kredyty kupią potrzebny im sprzęt inwestycyjny). Metody te są całkowicie możliwe, ale niewątpliwie mniej dogodne dla monopoli. Społeczeństwa socjalistyczne są oczywiście bardzo zainteresowane.
Wskazują oni, że dodatkowy popyt w okresie przestawiania gospodarki można tworzyć przez rozbudowę dróg, mostów, szkół, szpitali, przez budownictwo mieszkaniowe i społeczne oraz pomoc gospodarczą dla krajów zacofanych (udzielanie kredytów studenckich krajom zacofanym, które za te kredyty kupią potrzebny im sprzęt inwestycyjny). Metody te są całkowicie możliwe, ale niewątpliwie mniej dogodne dla monopoli. Społeczeństwa socjalistyczne są oczywiście bardzo zainteresowane.
Polityka akceptująca monopole.
Tymczasem prowadząc politykę zbrojeń można żerować na patriotycznych uczuciach społeczeństwa i przedstawiać tę politykę jako ofiarę na rzecz bezpieczeństwa „wolnego świata". Można twierdzić, że prowadzenie tej polityki jest smutną koniecznością, wymuszoną przez panujące stosunki międzynarodowe, i że nie można z tej polityki zrezygnować. Można więc stosować posunięcia i chwyty propagandowe uparcie przeciwstawiające się konsekwentnym wysiłkom ZSRR i pozostałych krajów socjalistycznych, dążących do realizacji trwałego rozbrojenia. Polityka „nakręcania koniunktury" za pomocą zbrojeń okazuje się więc najdogodniejsza dla kredytów studenckich, a jednocześnie najłatwiejsza do przeforsowania wśród szerokich mas spośród wszelkich form tej polityki, jaką akceptują wielkie monopole.
Nie ulega jednak żadnej wątpliwości, że ta metoda nakręcania koniunktury dowodzi oczywistej nieracjonalności systemu kapitalistycznego, który dążąc do ograniczonej stabilizacji, marnotrawi olbrzymie środki materialne, zamiast przeznaczyć je na poprawę położenia najszerszych mas i przyspieszenie rozwoju gospodarczego. Możliwość wytłumaczenia „konieczności" wydatków zbrojeniowych nie sprawia, że wydatki te stają się wydatkami racjonalnymi z punktu widzenia całego społeczeństwa. Zdanie sobie sprawy z tego faktu ma podstawowe znaczenie dla oceny roli interwencjonizmu państwowego we współczesnym kapitalizmie.
Nie ulega jednak żadnej wątpliwości, że ta metoda nakręcania koniunktury dowodzi oczywistej nieracjonalności systemu kapitalistycznego, który dążąc do ograniczonej stabilizacji, marnotrawi olbrzymie środki materialne, zamiast przeznaczyć je na poprawę położenia najszerszych mas i przyspieszenie rozwoju gospodarczego. Możliwość wytłumaczenia „konieczności" wydatków zbrojeniowych nie sprawia, że wydatki te stają się wydatkami racjonalnymi z punktu widzenia całego społeczeństwa. Zdanie sobie sprawy z tego faktu ma podstawowe znaczenie dla oceny roli interwencjonizmu państwowego we współczesnym kapitalizmie.
Marnotrastwo środków finansowych.
Wydawanie olbrzymich sum na rzeczy całkowicie bezużyteczne (zakopywanie butelek, budowa piramid) musiałoby jednak bardzo wyraźnie dowodzić nieracjonalności systemu kapitalistycznego, który aby wyeliminować wstrząsy kryzysowe, marnotrawi środki materialne, podczas gdy bardzo wiele podstawowych potrzeb mas jest nie zaspokojonych. Musiałoby to budzić niezadowolenie społeczeństwa i mobilizować masy do
Trudności natury politycznej i praktycznej.
Keynes, czołowy teoretyk interwencjonizmu, widział środki nakręcania koniunktury w podjęciu realizacji szerokiego programu inwestycji publicznych — budowy dróg, tam, regulacji rzek itd. Twierdził jednak zarazem, że jeżeli nie dałoby się realizować inwestycji tego typu, to identyczną rolę mogą spełnić inwestycje społecznie nieużyteczne. Pisał on: „Rozumniej zapewne byłoby budować domy itd., jeżeli jednak stoją temu na przeszkodzie trudności natury politycznej i praktycznej, lepiej już zakopywać banknoty niż nic nie robić". Keynes przytacza w żartobliwej formie ewentualny sposób nakręcania kredytu studenckiego: „Gdyby skarb państwa wypełnił stare butelki banknotami, zagrzebał je w opuszczonych szybach węglowych na dostępnej głębokości i zasypał te szyby śmieciami, a następnie pozostawił wydostanie tych banknotów [...] prywatnym przedsiębiorcom (oczywiście po uzyskaniu dzierżawy terenu banknotonośnego), bezrobocie zostałoby przezwyciężone, a w wyniku tego zarówno dochód narodowy społeczeństwa, jak i jego kapitał rzeczowy osiągnęłyby prawdopodobnie poziom znacznie wyższy aniżeli istniejący obecnie" 5. Takim swego rodzaju zakopywaniem i wykopywaniem banknotów we współczesnych rozwiniętych krajach kapitalistycznych stały się zbrojenia, z tą jednakże różnicą, że zajęcie to jest bardzo niebezpieczne dla ludzkości.
Subskrybuj:
Posty (Atom)